Dzisiejsza stylizacja była w mojej głowie już dawno, niestety nasza polska aura bez skrupułów niszczy wszelkie plany. Słynna paper lunch bag wpłynęła na trendy za sprawą Jil Sander, choć nie wszyscy wiedzą iż ten trend pojawił się już w 1990 roku. Gilberthe Akkerman jako pierwszy pokazał światu skórzaną wersję torebki.
Moja torebka jak wiecie z poprzedniego posta pochodzi od Bloo.
Pomału szykuje się do małego diy i zamierzam troszkę przerobić torebkę. Głównie z racji mojego gapiostwa, wszędzie zostawiam okulary, parasolki, rękawiczki. Obawiam się, że mogłabym gdzieś posiać moją nową miłość, dlatego już wkrótce dorobię do niej pasek.
Za zdjęcia chciałabym podziękować siostrze, która jest moim ulubionym i niezastąpionym fotografem.
Torebka -
Bloo
Marynarka - H&M
Spodnie - zara
Buty - new look