04.01.2015

Ulubieńcy grudnia

Tym postem otwieram nową serię na blogu. Sama często śledzę tego typu wpisy na mojej liście czytelniczej i dzięki nim poznałam wiele wspaniałych perełek. Nie chcę zamykać tych wpisów jedynie w ramach kosmetycznych, dlatego będę starać się wybierać dla was ulubieńców wielu kategorii. Dziś będzie książka, film oraz kosmetyki zarówno kolorówka jak i pielęgnacja.

Odżywczy krem do twarzy i ciała Himalaya, o tej firmie  mogliście już nieco poczytać tutaj. Himalaye odkryłam przypadkowo. Ten krem pokochała moja bardzo wymagająca cera. Mam cerę mieszaną, skłonną do uczuleń oraz przesuszeń. Znaleźć dobry krem graniczyło z cudem. Jeden za mało nawilżał, inny był za tłusty a kolejny po prostu mnie uczulał. Stojąc w kolejce w drogerii zauważyłam krem Himalaya, bez zastanowienia wrzuciłam go do koszyka. Jest to lekki, odżywczy, ziołowy krem. Jego zadaniem jest nawilżać. Dwa główne składniki to aloes i indyjski żeń-szeń. Chroni naszą skórę przed szkodliwym działaniem składników zewnętrznych. Krem bardzo dobrze nawilża, łagodzi podrażnienia i ma niesamowity zapach. Bardzo szybko się wchłania, nie zostawia tłustej warstwy, dzięki czemu nadaje się pod makijaż. Wiem, że wiele z was zarzuci mu niekoniecznie fajny skład, ale mi krzywdy żadnej nie wyrządził. Cena ok. 5zł.

Mydła Himalaya: odświeżające- ogórkowe, ochronne mydło z Miodlą Indyjską i kurkumą. Dwa mydełka idelane dla skóry przetłuszczającej się. Ogórkowe jest nieco delikatniejsze, bardzo dobrze się pieni i co bardzo ważne nie zostawia naszej skóry spiętej. Nie jestem fanką mydeł, zdecydowanie bardziej wolę kremowe żele pod prysznic, ale te mydełka są bardzo fajne do mycia twarzy. Nigdy wcześniej nie wpadłabym na pomysł umycia swojej twarzy mydłem, zawsze kupowałam hipoalergiczne żele, teraz te specyfiki odkładam na bok. Skóra po użyciu ogórkowego mydełka z czasem jest bardziej rozświetlona a zaskórników jest znacznie mniej. To co najbardziej ucieszyło mnie w kurkumowej wersji mydełka to fakt, iż wydzielanie sebum znacznie osłabło. Oba mydełka świetnie sprawdzą się dla skóry mieszanej i tłustej. Cena ok 3zł.
himalaya

Eyeliner Maybelline, lasting drama gel liner. Do tej pory używałam eyelinera w płynie z bardzo cieniutkim pędzelkiem również firmy maybelline. Gdy się skończył postanowiłam kupić go ponownie, niestety w żadnej z drogerii go nie znalazłam. Jak się okazało bardzo dobrze, że go nie znalazłam. Kupując eyeliner w żelu z płaskim pędzelkiem, nieco się obawiałam czy będę potrafiła się nim obsługiwać. Już przy pierwszym użyciu, zatkało mnie z wrażenia. Kreski wyszły idealnie, bez żadnego problemu, bez poprawek, bez ścierania. Konsystencja żelu jest idealna i praktycznie go nie ubywa. Jest bardzo wydajny. Czerń jest bardzo głęboka i długo utrzymuje się na powiece. Jedyny minus jaki zauważyłam to bardzo trudno go zmyć (jest wodoodporny), ale i na to sposób znalazłam. Myślę, że będzie to mój ulubieniec na lata, jeśli tylko nie wycofają go ze sprzedaży. Cena ok 27zł.
eyeliner maybelline

Pupa Princess Bag, to moja pierwsza paletka do makijażu. Zawiera korektory, puder, bronzer, róże, rozświetlacz, bazę do powiek, błyszczyki oraz cienie do powiek. Jest to idealny starter dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z makijażem, czyli dla mnie. Jestem z niej bardzo zadowolona, kolory są bardzo delikatne, dzięki czemu wybaczają błędy w makijażu. Cienie do powiek nie sypią się, długo utrzymują się na powiece, żałuję jedynie, że zestaw zawiera tylko jeden pędzelek. Cena ok 150zł.
pupa paletka

Douglas, dwufazowy płyn do demakijażu, pokochałam za skuteczność. Mogę zmyć makijaż bez żadnego wysiłku, bez wielokrotnego przecierania i co ważne bez podrażnień. Świetnie radzi sobie z kosmetykami wodoodpornymi i z wyżej wymienionym eyelinerem. Jest bardzo wydajny i nie zostawia tłustej warstwy na twarzy Cena ok 30zł.

Karen Karbo "Księga stylu Coco Chanel", super lektura nie tylko dla fanek fenomenalnej projektantki mody. Przenosi nas do czasów, gdy elegancja była czymś naturalnym, niewymuszonym. Autorka świetnie łączy wątki biograficzne Chanel z pasją, elegancją i kobiecością. Czyta się ją błyskawicznie, jest idealną lekturą w każdym wieku. Cena ok 30zł.
coco chanel książka

Ratując pana Banksa, to film pełen magii, film o dziecięcych marzeniach, o fascynacji i sile wyobraźni. Opowiada nam wydarzenia, jakie miały miejsca przy powstaniu fenomenalnej adaptacji filmowej "Mary Poppins". Poznajemy burzliwe relacje Walta Disneya z autorką powieści P.L. Travers. Walt przeszło 20 lat prosił autorkę o zgodę na ekranizację jej powieści, gdy w końcu się zgodziła, "walczyli" ze sobą 5 lat. Film ma w sobie coś z baśni, w której aktorzy są fenomenalni. Mnie zafascynował...
źródło film.onet.pl

4 komentarze:

  1. nie miałam nic z Twoich ulubieńców, ale o tym płynie z Douglas słyszałam sporo i mam ochotę go wypróbować w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna paletka ;) ja do demakijażu używam żelu z sephory i spisuje się super ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam eyeliner ale poza nim nic :) a paleta bardzo fajna :)

    [ life plan by klaudia ]

    OdpowiedzUsuń
  4. Eyeliner jest świetny, sama miałam i popieram twoje słowa w 100% :)

    OdpowiedzUsuń