15.09.2012

Naprawdę nie lubię "dżinsu".

Nie opanował mnie szał na pastele, nie opanował mnie szał na ombre. Te trendy w ilościach kolosalnych powodowały we mnie niesamowitą niechęć. Aleeee... gdy natrafiłam w sh na tę koszulę, przeprosiłam i jeans i ombre. Z racji tego, że nie znoszę jeansowych katan i koszul trudno było mi się do niej przekonać, ale jest w moim posiadaniu, w sercu niekoniecznie.

Jak już nawet dwukrotnie wspomniałam, nie lubię jeansu. Toleruję go wyłącznie jako spodnie. Sukienki, spódnice, katany odpadają. Nie przekonują mnie modelki, aktorki i blogi. Ten materiał skutecznie obrzydziła mi w dzieciństwie mama, ubierając mnie w ogrodniczki i sukienki z tegoż materiału. A tfe!

Koszula ombre zamieszka w mojej szafie ze względu na to, że świetnie wygląda w połączeniu z kolorem białym oraz za tak  niską cenę nie sposób było ją zostawić. Może wkrótce będzie na sprzedaż kto wie.








koszula - sh (fishbone)
bokserka - h&m
zegarek - timex
spodnie - cropptown
pasek - sh
buty - puma

12 komentarzy:

  1. a ja z kolei nie mogę obyć się bez jeansu. Uwielbiam go w każdej postaci. Fajna ta twoja koszula :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mega kurtka/koszula. bardzo ciekawy efekt. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Koszula to prawdziwe cudeńko. ; >
    Ombre szaleństwo ma swoje plusy.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne buty i koszula ; o strasznie mi się podoba.
    obserwuje i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń